BYĆ JAK ROBIN HOOD!!!

Które dziecko nie marzy czasem o niezwykłych emocjach rodem z filmu przygodowego? Każdy chciałby choć raz wcielić się w rolę Robin Hooda lub Indianina i postrzelać z prawdziwego łuku. To nic trudnego dla odważnej dwójki dzieci z naszej małej wioski, które przełamały stereotypy wybierając tę niecodzienną, a jakże interesującą dyscyplinę sportową. I nie mowa tutaj o dziecięcych zabawach, bieganiu po lesie z samodzielnie wykonanym łukiem, czy tym bardziej o strzelaniu w wirtualnym świecie gier komputerowych. Tych dwoje ciężko pracuje nad swoimi umiejętnościami co potwierdzają niemałe sukcesy odnoszone na arenie ogólnopolskiej.
 Mikołaj Hojdys (11 l.) i Wanda Kaczorowska (10 l.) z Juszczyny poważnie podeszli do realizacji swoich marzeń, podejmując trud nauki strzelania z łuku i doskonalenia tej sportowej profesji pod okiem trenera (Wiktora Patryasa) w Klubie Sportowym LKS „Łucznik”. W przypadku Mikołaja los zadecydował o podjęciu wyzwania z łucznictwem. Wcześniej próbował on bowiem grać w piłkę nożną, okazało się jednak, że szybko nabawił się kontuzji i z piłki trzeba było zrezygnować. Należał też przez jakiś czas do ZR Grojcowianie z Wieprza, kiedy jednak spotkał się z łucznictwem postanowił całkowicie się mu poświęcić. Wprawdzie mógłby pogodzić oba obowiązki, jednak częste wyjazdy na zawody kolidowały z niektórymi występami i próbami z zespołu, dlatego też Mikołaj zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę – łucznictwo. I opłaciło się. Trenuje ten sport od niemal roku, a już znajduje się w reprezentującej LKS Łucznik trójce chłopców w swojej kategorii wiekowej, którzy systematycznie reprezentują klub w zawodach „Ligi Robin Hooda” gdzie Mikołaj zdobywa czołowe miejsca. Historia rozpoczęcia łucznictwa przez Wandę jest mniej skomplikowana. Dziewczynka od razu czuła, że to jest sport dla niej, więc trenuje już od półtora roku. Kiedyś przypadkiem podczas górskiej wycieczki, zobaczyła dzieci, strzelające z łuku tuż pod Grojcem. Nie trwało długo aby przekonać mamę, że i ona chce dołączyć do Klubu, dzięki czemu teraz może poszczycić się niemałymi zwycięstwami w tej dziedzinie. Już teraz, podobnie jak Mikołaj, reprezentuje Klub „Łucznik” w grupie 4 dziewcząt i ma na swoim koncie I i II miejsca w zawodach „Liga Robin Hooda”, a trzeba podkreślić, że w zawodach tych bierze udział około 60 zawodników.
 Dzięki takim reprezentantom żywiecki Łucznik odnosi obecnie ogromne sukcesy – jego podopieczni nie raz startowali w Olimpiadach, Mistrzostwach Polski i Świata. Natalia Leśniak to jedna z podopiecznych Klubu „Łucznik”, która ma na swoim koncie udział w Mistrzostwach Świata, Igrzyskach Olimpijskich i wielu innych zawodach w których zdobywała czołowe miejsca, stając się na Żywiecczyźnie przykładem dla wielu następców. Także nasi mali łucznicy z Juszczyny zachęcają dzieci i młodzież do spróbowania tego rodzaju sportu. Może nie jest on tak spektakularny jak inne bardziej popularne dyscypliny, ale gwarantuje te same emocje, chęć dalszego doskonalenia, rywalizowania i bycia coraz lepszym. Na razie mamy już dwóch reprezentantów w Żywieckim „Łuczniku”, może z czasem ich przybędzie. Tymczasem życzymy Wandzie i Mikołajowi dalszych sukcesów i będziemy z radością śledzić ich poczynania w sporcie. Kto wie, może już za kilka lat zobaczymy reprezentantów z Juszczyny na podium Igrzysk Olimpijskich? Oby to życzenie się spełniło. Powodzenia!
                                                                        /Anna Tomiak

 

link do galerii na facebooku: kliknij

Post Author: Agnieszka Zemczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *